czwartek, 21 lipca 2011

Tonner Brenda Starr City Sophisticate

Oczywiście jedna z Tonnerek kupiona była poza aukcja ale na takie zaufanie można sobie pozwolić kupując od jednego allegrowicza cały czas. Nie ukrywam że długo zastanawiałam się na kupnem Tonnerki. Z początku nie podobały mi się. Ciała w przegubach, ruchome kostki. Wszystko to wydało mi się wysoce nienaturalne. Jednak patrząc na możliwości pozowania niczym człowiek guma. Zauważyłam ich urok. Nie są one niczym podobne do lalek Barbie. Słodkich różowych panienek ze słodko spuszczonymi oczkami, lecz poważnymi kobietami o nienagannym makijażu, odpowiednio dobranym do ich stroju w którym zostały wydane, oraz do miejsca które reprezentują.
 
I tak o to stałam  się dumna posiadaczka Lalki Tonner Brenda Starr City Sophisticate .
Oczywiście nie chce tworzyć nowej historii powyższej pani. Dlatego posłużę się  informacjami zaczerpniętymi z Internetu. Starając się przetłumaczyć na język Polski. Mam nadzieje ze nie wyjdzie mi tu jakiś plagiat..........
Brenda Starr ®, Reporter został stworzony przez Dale Messick  z  premiera w dniu 30 czerwca 1940 roku.

Burzliwa i ekstrawagancka, rudowłosa zawsze nienagannie ubrana i uczesana tak wyjechała w świat na jednej ekscytujące zadanie za drugim jej gazeta, Flash. Każda przygoda była pełna blasku, romansu i intrygi. Była bohaterką wiecznie rozdarta pomiędzy wymaganiami kariery a miłościami w jej zyciu osobistym.  Brenda pokazała czytelnikom nowy typ bohaterki ktora walczyła, od pierwszego dnia w pracy w Flash, z  prawem do bycia traktowanym jak równy z równym. Zawsze w czołówce mody, Brenda ma elegancki i seksowny styl, który oddaje urok i niezależnośći workingwoman (kobieta pracujaca) na początku jej kariery. Brenda do 16” lalka z twardego plastiku, rece i nogi stykowo,oczy pomalowane i włosów wykonane z  saran.

Starałam się jak mogłam z tym tłumaczeniem.........
 Laleczka kupiona była okazyjnie na allegro. Przepiękna, unikatowa lalka Tonner Brenda Starr City Sophisticate, BD1402
ma cudowne zielone oczy i platynowe włosy, które są elementem charakterystycznym dla scluptu Daphne Dimples. Jedyny jej mankament to niewielkie pęknięcie na ręku, uwidocznione na zdjęciu oraz rozpuszczona orginalna fryzura, włosy są nierówne. Kolejna lalka mody  Effanbee. Słowo Sophisticate  w przetłumaczeniu na nasz cudowny język oznacza osobę mająca duże doświadczenie życiowe osobę dojrzałą, podróżująca po wielu krajach, o wyrafinowanych manierach. Patrząc na to z punktu  widzenia charakteru kobiety,
mamy tu do czynienia z kobieta, która wie czego chce zawsze zachowująca zimna krew, i nie naganne maniery. Lalka w oryginale przypuszczam posiadała:
rubinowy płaszcz z kontrastową  "V" wstawką i pasująca płaszcz huśtawką  wyhaftowaną na-pled, uzupełnianą  przez otwarte pompy toe, kolczyki przycisk i kapelusz misternie udrapowany.



Oczywiście w sposób bezszczelny posłużę się zdjęciami zaczerpniętymi ze stron internetowych z uwagi na  brak karty pamięci do aparatu cyfrowego. Po paru miesiącach przyjrzałam się bardziej szczegółowo mojej Tonnerce i okazało się ze ma strasznie wycięte włoski z tylu głowy. Nie sadze żeby był to jej taki urok osobisty. Ale zważywszy ze był to pierwszy zakup mojej pani za dość rozsądna cenę mogę pominąć ta drobna wadę. Znów ręce małego sprawnego fryzjera poszły w ruch. Dobrze ze ta pani miała służyć mi  jako modelka do ciuszków które sama szyje. Natomiast ciałko jej jest niczym nie nad wyrezone. Bardzo mało używana była do pozowania i na każdy ruch żeby wykonać potrzebna jest siła. Owszem była jeszcze jedna pani jedna z pierwszych Tonnerek o ciele delikatnym niczym „miód” ,,ale cena miodzio nie była. Jakieś 200 zl za pierwsza panią a standardowym ciałku. I tak o to zaczęła się mania kupowania lalek. Teraz mój zbior liczy pare Barbie, Tonnerek, Fleur Sindy od chasbro i te późniejsze. Nie zabrakło nawet pani JEM. Zawitały również panie Bratz. Jest cos magicznego w lalkach. Cos czego nazwać nie potrafię. Jakaś magiczna magia (masło maślane ). Cos dzięki czemu człowiek po ciężkim dniu w zaciszu własnego domu znajduje ukojenie. Nie związane oczywiście z posiadaniem. Bardziej chyba chodzi o te pięknie namalowane uśmiechy, nie zmącone stresem jak to bywa przecież u ludzi. Oczywiście samo polowanie na model lalki o którym marzymy to również czysta przyjemność. Jednak nawet na samym polowaniu musimy odpuścić, aby się nie zmęczyć. Ja taki chwilowy zastój mam właśnie teraz. Być może moja kolekcja na tym poprzestanie a może upatrzę panią tak droga ze będę na nią zbierać krocie. Nikt nie wie co mi do głowy strzeli, ja sama tego nie wiem. 




a tu o to wspomniane nierówne cięcie
A tak o to wygląda moja pani w oryginale z wycięciem włosów  z tylu głowy  :-(:-(





Tu parę zdjęć mojej przepięknej  Daphne. Zdjęcia wykonane są aparatem SE C902. może w przyszłości przejdą małą modernizację......












Oczywiście nie musze chyba pisać, ze żaden aparat z telefonu to nie to samo co średniej klasy aparat cyfrowy.   



























2 komentarze:

  1. Lalka jest cudowna! Nie mam ani jednej Tonnerki. Słyszałam, że są większe od normalnej Barbie. Hmm może kiedyś sobie takową sprawię ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Daphne to jedno z moich tonnerkowych marzeń
    platynowe włoski, wyrazista twarz - istne cudo!

    OdpowiedzUsuń